W sezonie chilli jest tania, wygrzana w słońcu i pachnąca. Czemu wiec jej nie marynować? W zimowe wieczory to świetny dodatek do sałatek, makaronów, zup ,mięs, etc. A jaki zdrowy! Papryczka chilli to bogate źródło witaminy C, zawiera dużo błonnika, oczyszcza i wspomaga odporność organizmu. Choć podczas marynowania część witamin ulatnia się, myślę że lepsza jest ta nasza ze słoika , niż ta zafoliowana z hipermarketu .
Zachęcam Was do własnych eksperymentów z chilli!
Inspirowałam się przepisami- Agaty, Ostrej Kuchni i oczywiście dodałam coś od siebie.
1 kg papryczek chilli
4 szklanki wody
2 szklanki octu
3 łyżki soli
5 łyżek cukru
Do każdego słoika:
kilka ziaren pieprzu
1-2 liście laurowe
1-2 ząbki czosnku
1 łyżeczka miodu
Wodę, ocet, cukier i sól zagotować.Papryczki umyć, ponakłuwać wykałaczką, zalać wrzątkiem i po 5 minutach odcedzić. Do wysterylizowanych słoików wrzucić przyprawy, ułożyć papryczki i dodać miód. Zalać gotującym płynem. Po lekkim przestudzeniu szczelnie zamknąć słoiki. Nie można tego robić od razu, trzeba poczekać aż ulotnią się wszystkie pęcherzyki powietrza. Gotowe do jedzenia papryczki będą po 2-3 tygodniach.
Bardzo ładnie wygląda ta papryczka w słoiczkach. Na zimę jak znalazł :)
OdpowiedzUsuńWitam
OdpowiedzUsuńMam w tunelu foliowym wysyp ostrych papryczek, i bede z nimi kombinować-twój przepis jest ciekawy, ale czy moczyłaś przez noc te papryczki w tej słonej wodzie? jak zaleca autorka przepisu?
Kolorowo w kuchni , właśnie nie moczyłam i ciężko mi powiedzieć czy powinno się to robić. Dam znać za 2-3 tyg jak papryczki "przerobią się" w zalewie. Na oko jednak wyglądały ładnie i myślę że jest ok.
OdpowiedzUsuńDzieki za przepis. W tym roku mam własne wyhodowane chili, więc pewnie trafią do słoiczków :)
OdpowiedzUsuńEscapade Gourmande bardzo się cieszę że przepis się przydał:) I gratuluje własnego chilli:)
OdpowiedzUsuńBardzo mi się spodobał ten przepis. Chciałabym zrobić takie papryczki na zimę, ale boję się że nie wytrzymają tyle. Czy można je po zamknięciu zapasteryzować?
OdpowiedzUsuńAnonimowy, moje słoiki szczelnie zamknęły się bez pasteryzowania i widzę że bez problemu mogą przetrwać zimę(chyba że je wcześniej zjemy:) Myślę, że ,możesz je jeszcze spokojnie chwile pasteryzować tak dla pewności:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńKochani próbowałam papryczek są przepyszne! Polecam !
OdpowiedzUsuńWitam, na wszelki wypadek pasteryzowałam chwilkę słoiki. Rzeczywiście ładnie się same zamknęły, ale wolałam nie ryzykować. Już nie mogę się doczekać skosztowania. :) Anonimowy :)
OdpowiedzUsuńAnna ja tak po 3 tygodniach otworzyłam pierwszy słoiczek i byłam usatysfakcjonowana :) Cieszę się że zrobiłaś papryczki z mojego przepisu i mnie o tym poinformowałaś. To miłe:)
OdpowiedzUsuńMnie było miło skorzystać z Twojego przepisu :)
OdpowiedzUsuńPiękny blog. Pozdrawiam :)
hej, czy papryczki straciły na ostrości? Mam na myśli te zrobione według przepisu. pozdrawiam! Łukasz,
OdpowiedzUsuńNadal są piekielnie żrące :) Wiem, bo mam :)
Usuńwitam ja również będę marynowała papryczki, dostałam wielki kosz zielonych, czy mogę wg tego przepisu i jeszcze jedno dość infantylne pytanie ... do czego takiej marynowanej papryczki mogę użyć???
OdpowiedzUsuńw psi te se włoz a nie do czego
OdpowiedzUsuńPowiedział co wiedział... (dotyczy Anonimowego z 11 sierpnia 2012 r.)
UsuńTempak jakich mało,zrób se tak jak radzisz sobie
Usuńmoze byc czosnek w proszku, bo nie mam zabkow
OdpowiedzUsuńRaczej nie zbyt w proszku, najlepszy w ząbkach jest czosnek, bo w proszku może Ci wodę na biało zrobić.
UsuńA ja też zamierzam ten przepis spróbować bo pierwszy raz w tym roku sadziłem chilli, już się trochę suszy a reszta właśnie na tą marynatę:)
Lepiej czosnek w ząbkach, niż w proszku. Porównując: papryka chili w słoiku a papryka chili w proszku...
UsuńDziś zrobiłam paprykę wg twojego przepisu. Ciekawa jestem jej smaku!
OdpowiedzUsuńa czy można takie papryczki zrobić bez pestek? pestki przydadzą się na następne :)
OdpowiedzUsuńZrobiłam papryczki jalapeno i chilli (wymieszane) wg tego przepisu 3,5 tyg temu. Wczoraj nastąpiła degustacja.
OdpowiedzUsuńDoskonały efekt , przepis wspaniały !
Papryczki chrupiące, ostre jak diabli, i...uzależniające!
Mimo ostrości wszyscy wyjadali ze słoika następne.
Następne będę robiła w tym tygodniu, dodam troszkę więcej miodu bo lubimy bardziej słodko. Ale to akurat to rzecz gustu.
Pozdrawiam i zachęcam do wypróbowania receptury. Warto !!!
Dziękuję bardzo za tak pozytywne komentarze! Anonimowy( 19 września) oczywiście możesz zrobi bez pestek.
OdpowiedzUsuńWasze pozytywne opinie bardzo mnie mobilizują! Już wkrótce wracam do blogowania- będą pomysły na użycie tych papryczek!
Ufff...szukałam tego przepisu jak szalona. Znalazłam i ulżyło !!!
OdpowiedzUsuńZrobiłam w tamtym roku kilkanaście słoiczków papryczki jalapeno ! Byliśmy zachwyceni ! W tym roku mam zamówienie na duuuuuużą ilość.To chyba już uzależnienie...
Przepis cudowny, papryczki wspaniałe i ostre, przechowują się znakomicie ( ostatni słoiczek "dotrwał" do maja). Dziękuję i pozdrawiam - Renata z Kanady ( nie chcę tak anonimowo chwalić :) )
wygląda pyyysznie , mam swoje w ogródku jutro na pewno wylądują w słoiczku :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWedług tego przepisu robiłam papryczki w tamtym roku (2012), muszę przyznać, że są (były ;) REWELACYJNE :) :) na dzień dzisiejszy nie mam już żadnego słoika. Czekam więc teraz na dobrą cenę papryki i w tym roku zamierzam zrobić dwa razy więcej, tak żeby sobie nie żałować jak ostatnio... Były tak pyszne, że zjedliśmy je bardzo szybko :)
OdpowiedzUsuńJedyne moje spostrzeżenie, to takie, że papryki które mniej (krócej) sparzałam były później w słoiku bardziej twarde i skóra nie odchodziła tak jak w pozostałych. No ale to moja taka mała uwaga, więc każdy niech zrobi po swojemu. Ogólnie przepis mega :) Najlepszy z tych, które znalazłam, a trochę tych przepisów wypróbowałam ...
Polecam wszystkim :)
pozdrawiam
Witam,
Usuńtakie pytanie odnośnie sparzania tych papryczek przez 5 minut - po co właściwie się to robi? Nie można bez zalewania wrzątkiem? zastanawiałam się właśnie czy nie byłyby lepsze bez tego. (agga)
Moim zdaniem potrzebne jest to po to, aby słoiki zamknęły się bez pasteryzowania. U mnie tak się stało :)
UsuńWitam
OdpowiedzUsuńTak jak po raz pierwszy zupełnie przypadkiem w tym roku posadziłem chilli(gratisowe nasiona przy okazji większego zakupu) , tak po raz pierwszy będę próbował coś z nimi zrobić na zimę.Ten przepis wygląda obiecująco :) ...i w komentarzach też. O wynikach poinformuję. Na następny rok będę próbował coś bardziej wybuchowego, np.habanero
Witam!właśnie zrobiłam pirwszy raz 0,5 kg papryczek,stwierdzam jedynie że zalewy potrzebowałam jak na 1 kg,wkładałam do wysokich wąskich słoików i usunęłam ziarka.Pozdr.
OdpowiedzUsuńWitam, ja w tamtym roku robiłam wg tego przepisu papryczki peperoni. Wyszło super bo bardzo szybko znikały... w brzuchu mojego męża, który mówił, że papryka bardzo dobra :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńZaraz sprawdzimy :) Jak ktoś ma gdzieś kawałek ziemi to polecam własną uprawę. Łatwe i przyjemne a jaka satysfakcja. Marynowane, suszone, sosy, przyprawy. Polecam ��
OdpowiedzUsuń