Dotrzymuję obietnic.
Przedstawiam wam sposób na marynowany imbir.
Ceny słoiczków tej przystawki zachęcają do domowego kombinowania.
Pierwsze domowe sushi było dobrym pretekstem do tego typu eksperymentów. Rąbiąc internetowy research obawiałam się że domowy imbir może w ogóle nie przypominać tego ze sklepowych półek. Czytałam skargi że imbir wyszedł łykowaty, że nie da się zrobić dobrego w domu, bo w polskich sklepach nie można znaleźć młodych korzeni imbiru....Imbir trudno się obiera, trudno kroi i właściwie to się nie opłaca z tym babrać.Pozwolę się nie zgodzić.
Kilogram imbiru można kupić w sklepie za około 12 zł . Z takiego kilograma wyjdzie nam kilka ładnych słoiczków. Tyle samo zapłacimy za 180 gramów gotowego marynowanego imbiru. To już jeden niezły argument. Drugi- obieranie będzie łatwe jeżeli użyjemy do tego procederu łyżeczki (tak , takiej od herbaty) , do krojenia wystarczy ostry nóż i trochę cierpliwości. Trzeci przeważający argument - chyba znalazłam sposób na łykowatość tego pięknisia.
Składniki:
500g imbiru
800 ml wody (filtrowanej)+ 1 litr
4-5 łyżek soli*
5 łyżek octu spirytusowego + 1 łyżka octu jabłkowego
5-6 łyłyek cukru
1/2 łyżeczki soli soli
Tak, wiem teraz wytrawni smakosze mnie zlinczują, bo do marynowania imbiru zaleca się stosować ocet ryżowy. Jednak taką informację przyswoiłam późnym, zimnym wieczorem , wiec sami rozumiecie... lenistwo. Ale! Po pierwsze wszyscy próbujący twierdzą że nie czuć różnicy, po drugie większa oszczędność.
Przepis (wreszcie):
1. imbir obieramy łyżeczką (skrobiemy z góry na dół)
2. ostrym nożem kroimy wzdłuż włókien na mega cienkie milimetrowe plasterki
3.zagotowujemy 1 l wody z dużą ilością soli (może być więcej niż podano) i dodajemy pokrojony imbir
4. na wolnym ogniu gotujemy ok 10-15 minut
5. imbir odcedzamy i płuczemy pod bieżącą wodą
* gotowanie imbiru w solance sprawi że nie będzie łykowaty
6. 800ml wody zagotowujemy z octem, cukrem i solą
7. imbir układamy w przygotowanych słoikach zostawiając ok. 30% miejsca
8. gotującą zalewą dopełniamy słoiki.
9. zakręcamy, odwracamy do góry dnem i zostawiamy do wystygnięcia
Powodzenia!